Absurdy urzędowe: (NA)znaczona działka drogowa (R) - MĄDRY EKOINWESTOR

INTERNETOWY PORADNIK BUDOWLANY PORTALU POLSKIEDOMKI.PL (BUDUJ MĄDRZE, TANIO I ENERGOOSZCZĘDNIE)

BUDUJ NA MIARĘ XXI WIEKU!

WIADOMOŚCI

Post Top Ad

  

BUDUJ NA MIARĘ XXI WIEKU !!!

Jeżeli masz pytania, wątpliwości co do wybranego projektu domu, nie wiesz od czego zacząć poszukiwania, chciałbyś otrzymać dokładną analizę w kontekście Twojej działki lub chciałbyś się dowiedzieć jakiegoś szczegółu odnośnie dokumentacji lub zaprojektowanych rozwiązań, wypełnij formularz zamieszczony TUTAJ. Odpiszemy, przeanalizujemy i rozwiążemy każdy problem dotyczący dowolnego, polskiego projektu typowego lub wskażemy te najbardziej sprawdzone, naprawdę energooszczędne i tanie w budowie.

  

Absurdy urzędowe: (NA)znaczona działka drogowa (R)




Wśród wielu niejasnych przepisów i procedur urzędowych jest jedna perełka, której do tej pory nie mogę pojąć. Osobiście bowiem spotkałem się z sytuacją, która po prostu przerosła moje wszelkie oczekiwania. 

Podczas uzyskiwania decyzji o pozwoleniu na budowę zażądano ode mnie „Zgody na wejście w teren” działki drogowej, która należała do gminy. Sprawa wydawała się prosta i logiczna, w związku z tym złożyłem wniosek o w.w. zgodę do zarządcy dróg w gminie. Po ok. dwóch tygodniach otrzymałem pismo, że zarządca drogi nie może wydać zgody na wejście w teren, ponieważ działka ta nie jest oznaczona geodezyjnie jako drogowa „dr”, tylko jako działka rolna „R”. W takim wypadku zgodę na wejście w teren może wydać tylko właściciel, czyli gmina. Cierpliwie złożyłem więc wniosek o wydanie zgody na wejście w teren do właściciela działki, czyli gminy. Dokładnie po 17 dniach otrzymałem pismo, że niestety gmina nie może mi wydać zgody na wejścia w teren, ponieważ jedynym wyjściem jest zakup części działki lub podpisanie umowy na użytkowanie wieczyste. Potraktowali ta działkę po prostu jako zwykłą działkę rolną – zresztą zgodnie z oznaczeniem R. To również można zrozumieć – takie są procedury i w gminie nie mają procedury na wydawanie „Zgody na wejście w teren”. Sprawa na razie wygląda logicznie, aczkolwiek każdy zdrowo myślący inwestor w tym momencie dostałby szału, gdyby jednocześnie spojrzał na mapkę i kształt przedmiotowej działki drogowej. Działka na którą chcieliśmy otrzymać „zgodę na wejście w teren” była ewidentnie wyznaczona pod drogę wewnętrzną: miała ok. 5 m szerokości, na jej ślepym końcu miała specjalnie wyznaczone poszerzenie do zawracania samochodów, była wyznaczona pomiędzy regularnie prostokątnymi działkami budowlanymi. Nie było możliwości wybudowania na niej żadnego budynku. Potwierdzili to zresztą inspektorzy zarówno u Zarządcy dróg gminy, jak również w samej gminie. Wszyscy ustnie potwierdzili absurd tej sytuacji, ponieważ działka była wyznaczona ewidentnie pod drogę, a żaden urząd nie mógł wydać „zgody na wejście w teren”, bo nie mieli do tego odpowiednich procedur. Nawet gmina stwierdziła, że zaproponowany przez gminę wykup części działki lub użytkowanie wieczyste NIE MA SENSU, ponieważ z tej drogi będą w przyszłości korzystać inni właściciele działek wokół. Istna paranoja – inwestor otrzymuje pismo z propozycją, która z góry jest kompletnie bezcelowa (żeby nie mówić bezsensowna). Logicznie myślący człowiek w świecie biznesu, widząc działkę ewidentnie wyznaczoną po drogę wydałby zgodę na wejście w teren z zastrzeżeniem błędnego oznaczenia działki, ale niestety urzędnik związany głupimi, niedostosowanymi przepisami nie miał procedur którymi mógłby się podeprzeć.

Jedynym rozwiązaniem tej skomplikowanej sytuacji było złożenie trzeciego wniosku do trzeciego urzędu tj. wydziału geodezji, który miał w kompetencjach wydanie decyzji o zmianie oznaczenia z „R” na „dr”. Nie mógł jednak tego zrobić Inwestor, ale Zarządca dróg gminnych. W związku z tym, Inwestor musiał ponownie zgłosić się do zarządcy drogi z wnioskiem o wystąpienie do wydziału geodezji o zmianę oznaczenia działki drogowej. Zarządca dróg gminnych zareagował w ciągu tygodnia, złożył wizytę na działce i wysłał wniosek do wydziału geodezji. W wydziale geodezji wniosek przeleżał półtora miesiąca, po czym została wydana decyzja o zmianie oznaczenia działki drogowej z „R” na „dr”. Decyzja ta niestety musiała się uprawomocnić, co wraz z oczekiwaniem na zwrot pocztowych potwierdzeń dostarczenia pism trwało kolejne trzy tygodnie. Nareszcie z prawomocną decyzją można się było udać z czwartym już wnioskiem do Zarządcy dróg gminnych o wydanie „Zgody na wejście w teren”.

Sprawa zakończyła się sukcesem, ale czy można się z tego cieszyć. Nikt chyba, kto by to przeszedł nie postrzegałby tego jako sukces. Zwłaszcza jeżeli popatrzymy na tą sprawę oczami inwestora zagranicznego, obojętnie z jakiego kraju, wszędzie bowiem jest po prostu mniej biurokracji. W Polsce jednak trzeba było 19 tygodni, czyli blisko 5 miesięcy, żeby uzyskać jeden, napisany na pół strony dokument uprawniający do wejścia w teren. Każdy zagraniczny inwestor, który traktuje inwestuje w budownictwo w celach zarobkowych ucieknie z naszego kraju jeszcze nawet przez przyjazdem. Podczas pięciu miesięcy można bowiem zbankrutować, zmienić plany życiowe i zawodowe. Pomimo tego, że wyżej opisaną sprawę udało się załatwić, okres ten jest niedopuszczalny. Wystarczyłoby tylko na pierwszym etapie  przedmiotowego problemu dać większą kompetencję wyżej postawionym urzędnikom, którzy mogliby wydać „zgodę na wejście w teren” z uzasadnieniem błędnego oznaczenia działki. Kwestia odpowiedzialności za taką zgodę mógłby wówczas podjąć wspólnie zespół kilku kierowników urzędu, zrozumiałe jest bowiem, że jeden urzędnik z pewnością nie chciałby wziąć samodzielnie odpowiedzialności za wydaną zgodę. Jeżeli natomiast taka dyskusyjna zgoda byłoby podpisana po wspólnej analizie przez kilka kompetentnych osób w urzędzie, myślę, że mogłoby to trwać nie dłużej niż jeden tydzień.

Powyżej opisany przykład jest jednym z dowodów na to, że jeżeli nic się nie zmieni w zakresie uproszczenia i zwiększenia przejrzystości przepisów budowlanych w Polsce, rozwój inwestycji budowlanych zawsze będzie hamowany i na siłę przeciskany przez nasze Prawo Budowlane i Urzędy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz pojawi się po zatwierdzeniu przez administratorów.

Polub Nas na FB